„Tu, gdzie wszystko się zaczęło”
Witaj w Trzemesznie. Usiadłeś właśnie w sercu najstarszej części miasta – na placu imienia opata Michała Kosmowskiego, człowieka, który w XVIII wieku dał Trzemesznu drugie życie. Ale opowieść tego miejsca zaczyna się dużo wcześniej – w legendach i mitach.
Mówi się, że to właśnie tutaj – wśród jezior i lasów – Lechici założyli jedną z pierwszych osad na ziemiach polskich. Według starych podań w miejscu dzisiejszego miasta znajdował się kiedyś wulkan, który dymił i drżał, aż w końcu zasnął na wieki, kiedy przybysze z dalekich stron rozbili tu swoje obozy. Ziemia – choć kiedyś niespokojna – stała się spokojna i żyzna. Rzymscy kupcy, którzy wędrowali tędy po bursztyn, mieli nazwać osadę od łacińskiego słowa *tremo* – „drżę” – co z czasem przekształciło się w Trzemeszno.
Ale to tylko jedna z legend.
Inna, równie piękna, mówi o pewnym drzewie – pokrewnym śliwie, o pachnących kwiatach i cierpkich owocach. Po rusku nazywa się je czeremcha, a po polsku... trzemcha. W dawnych czasach te drzewa rosły tutaj w obfitości – nad brzegami jezior, w cieniu wzgórz, otulając osadę zapachem i cieniem. To od nich – według niektórych – wzięła się nazwa miasta.
A jeszcze inna opowieść, spisana w klasztornej kronice, głosi, że gdy powstał tu pierwszy klasztor, tylko trzech zakonników miało święcenia kapłańskie. Codziennie dzwon zwoływał ludzi na... trzy msze. Trzy msze – Trzem-sze-no.
Trzemeszno zawsze było miejscem duchowym. To stąd – jak głosi tradycja – święty Wojciech wyruszył na swoją ostatnią misję. To tu, choć na krótko, miało spocząć jego ciało. A później nad miastem wyrosła potężna świątynia – dzisiejsza bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, która przez wieki była nie tylko centrum religijnym, ale i edukacyjnym.
W XVIII wieku opat Michał Kosmowski – którego imię nosi ten plac – przebudował bazylikę, ufundował szpital i szkołę, a Trzemeszno stało się oświeconym miastem wiary i nauki.
Dziś to niewielkie miasto na Szlaku Piastowskim wciąż ma w sobie coś z legendy. Zatrzymaj się, posłuchaj ciszy, przypatrz się ludziom, budynkom, symbolom. I pomyśl, ile opowieści kryje się w nazwie Trzemeszno.
Opracowała Renata Pałucka