Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Mauzoleum Powstańców Wielkopolskich w Trzemesznie jest jednym z najważniejszych miejsc pamięci narodowej w Gminie Trzemeszno. Upamiętnia ono uczestników zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego 1918–1919 – mieszkańców Trzemeszna i okolic, którzy stanęli do walki o powrót Wielkopolski do odrodzonej po latach zaborów Polski. Początkowo było także miejscem spoczynku 15 powstańców. Oto jego historia.
Wieść o wybuchu powstania dotarła do Trzemeszna pod koniec grudnia 1918 roku. Już 28 grudnia mieszkańcy oswobodzili miasto, a dowódca powstańców - Władysław Wlekliński sformował oddział ochotniczy, który wyruszył na front walk o wolność Wielkopolski. Kompania trzemeszeńska walczyła między innymi pod Zdziechową, Mogilnem, Inowrocławiem i Rynarzewem. Wielu młodych mieszkańców miasta oddało życie za Ojczyznę, inni wracali z frontu ciężko ranni.
W styczniu 1919 roku Trzemeszno żegnało swoich bohaterów. Pogrzeb powstańców: Kazimierza Gallusa i Zygmunta Kołodziejczaka stał się wielką patriotyczną manifestacją mieszkańców miasta. W kolejnych miesiącach na miejscowym cmentarzu spoczęli kolejni uczestnicy walk o niepodległość.
Pogrzeb powstańców wielkopolskich w kaplicy św. Ducha, 9 stycznia 1919 rok.
Inicjatorem budowy mauzoleum był ks. Marceli Kowalski – proboszcz trzemeszeńskiej parafii, gorący patriota i opiekun miejscowych powstańców. Już w pierwszych latach niepodległości rozpoczął starania o stworzenie godnego miejsca pamięci dla poległych bohaterów.
Mauzoleum zaplanowano w centralnej części cmentarza parafialnego. W 1923 roku wykonanie projektu powierzono znanemu poznańskiemu architektowi Stefanowi Cybichowskiemu – jednemu z wybitnych twórców architektury sakralnej w Wielkopolsce, autorowi licznych kościołów, pomników i obiektów publicznych. Zachowane do dziś oryginalne plany projektu mauzoleum przechowywane są w Archiwum Archidiecezji Gnieźnieńskiej.
Oryginalne plany projektu mauzoleum są przechowywane w Archiwum Archidiecezji Gnieźnieńskiej.
Prace budowlane rozpoczęto we wrześniu 1924 roku. Wykonawcą robót był poznański zakład rzeźby i sztukatorstwa Franciszka Boha z Poznania. Głównym elementem mauzoleum stał się wysoki, zwężający się ku górze obelisk zwieńczony metalowym krzyżem. Ściany monumentu ozdobiono boniowaniem, profilowaniami i tablicą inskrypcyjną wykonaną z włoskiego marmuru. Wokół obelisku utworzono półkolistą glorietę z kolumnami połączonymi fryzem. W kryptach pod monumentem przygotowano miejsce pochówku powstańców. Budowa mauzoleum była ogromnym wysiłkiem finansowym lokalnej społeczności. Koszt inwestycji wyniósł około 10 tysięcy złotych – bardzo dużą kwotę jak na realia okresu międzywojennego. Środki pochodziły ze zbiórek parafialnych, datków mieszkańców oraz wsparcia kombatantów i instytucji państwowych, w tym Ministerstwa Spraw Wojskowych. W prace i zbiórki angażowało się całe Trzemeszno.
W 1926 roku do krypty mauzoleum przeniesiono szczątki piętnastu bohaterów. Wśród pochowanych znaleźli się zarówno polegli na froncie walk powstańczych pod Inowrocławiem, Rynarzewem i Łabiszynem, jak również ci, którzy zmarli później wskutek odniesionych ran lub służby wojskowej.
W 1926 roku, podczas ingresu prymasa Augusta Hlonda do bazyliki trzemeszeńskiej, poświęcono marmurową tablicę inskrypcyjną przeznaczoną do mauzoleum.
Treść inskrypcji, przetłumaczona z języka łacińskiego na język polski, brzmi:
„Matko Polsko!
Nie płacz nad grobem naszym. Idąc bowiem wiernie drogą Twoich wskazań, z radością oddaliśmy życie dla odzyskania Twej wolności. Teraz mając zmartwychwstać w Chrystusie, Ciebie o najukochańsza już zmartwychwstałą pozdrawiamy, życząc Ci największej szczęśliwości. Matko najdroższa bądź pozdrowiona!"
Na tablicy umieszczono nazwiska: Kazimierz Gallus, Zygmunt Kołodziejczak, Stanisław Ornatek, Sylwester Grajkowski, Zygmunt Potulny, Andrzej Odebralski, Stanisław Różański, Józef Marchlewicz, Marian Weber, Ludwik Wiśniewski, Bolesław Jagła, Antoni Priebe, Józef Guziołek, Andrzej Sternalski, Marian Balski, Henryk Kajetaniak.
Ostateczne uroczyste poświęcenie monumentu odbyło się 16 czerwca 1929 roku. Dokonał go biskup sufragan gnieźnieński Antoni Laubitz – uczeń progimnazjum w Trzemesznie w latach 1872–1880 i późniejszy biskup pomocniczy archidiecezji gnieźnieńskiej. W uroczystościach uczestniczyły tłumy mieszkańców, kombatanci, organizacje społeczne, delegacje wojskowe oraz rodziny poległych. Monument szybko stał się jednym z najważniejszych miejsc patriotycznych w Trzemesznie – miejscem obchodów rocznicowych, modlitwy i pamięci o bohaterach walk o niepodległość.
Tablica inskrypcyjna.
Los Mauzoleum Powstańców Wielkopolskich dramatycznie zmienił się po wybuchu II wojny światowej. We wrześniu 1939 roku Trzemeszno zostało zajęte przez wojska niemieckie, a okupanci niemal natychmiast rozpoczęli niszczenie symboli polskości, patriotyzmu i pamięci narodowej. Mauzoleum, będące jednym z najważniejszych miejsc upamiętniających zwycięskie Powstanie Wielkopolskie, stało się dla Niemców szczególnym celem. Pomnik przypominał bowiem o wydarzeniach, które dla władz III Rzeszy były wyjątkowo niewygodne – o zwycięskim zrywie Wielkopolan przeciwko Niemcom oraz o powrocie tych ziem do Polski. Mauzoleum było również miejscem licznych patriotycznych uroczystości, manifestacji i modlitw za Ojczyznę. Dla okupanta stanowiło więc symbol polskiej tożsamości i przywiązania mieszkańców Trzemeszna do własnej historii.
Rozbiórkę monumentu przeprowadzono w pierwszych miesiącach okupacji.
Mimo terroru okupacyjnego mieszkańcy Trzemeszna podjęli działania, aby ocalić najważniejsze elementy mauzoleum. Szczególną rolę odegrał Władysław Bojanowski – były uczestnik Powstania Wielkopolskiego. Ryzykując własnym życiem, zdołał uratować metalowy krzyż wieńczący obelisk oraz tablice z nazwiskami poległych. Elementy te zostały potajemnie ukryte na terenie cmentarza parafialnego, dzięki czemu przetrwały okres okupacji.
Po zakończeniu II wojny światowej pamięć o poległych powstańcach wielkopolskich przetrwała przede wszystkim dzięki mieszkańcom Trzemeszna oraz żyjącym uczestnikom walk o niepodległość. Choć monumentalne mauzoleum zostało zniszczone przez niemieckiego okupanta, ocalone przez Władysława Bojanowskiego elementy – krzyż oraz tablica inskrypcyjna – stały się symbolem ciągłości pamięci o bohaterach Powstania Wielkopolskiego. Już w 1949 roku dawni powstańcy postanowili godnie upamiętnić swoich towarzyszy broni. Na zbiorowej mogile ustawiono skromny obelisk, na którym umieszczono uratowany krzyż i tablicę z przedwojennego mauzoleum. Wewnątrz monumentu umieszczono niezwykły dokument – akt erekcyjny zapisany na papierze i ukryty w niewielkiej butelce z ciemnego szkła, zamkniętej korkiem. Dokument rozpoczynały słowa: „Ku wiecznej pamiątce potomnym!” i zawierał poruszające świadectwo pamięci dawnych powstańców o poległych kolegach.
Autorzy aktu zapisali między innymi:
„Dla oddania czci i hołdu poległym Bohaterom w roku 1918/19, których pomnik chwały najeźdźca hitlerowski w 1940 roku zniszczył, pozostali przy życiu towarzysze broni w dowód pamięci fundują niniejszy skromny pomnik jako widomy znak największego poświęcenia Tych, którzy pod nim spoczywają.”
Pod dokumentem podpisali się członkowie Komitetu Wykonawczego: Wincenty Różański, Antoni Cieślak i Władysław Bojanowski, a także przedstawiciele Zarządu Koła Związku Powstańców Wielkopolskich w Trzemesznie: Ignacy Mikulski, Czesław Nowak oraz Augustyn Hernes. Dokument opatrzony został pieczęcią „Związek Powstańców Wielkopolskich 1918–19 Koło Trzemeszno”.
Do odkrycia tego dokumentu doszło w 2008 roku, podczas prac związanych z odbudową historycznego mauzoleum, kiedy to zadecydowano, że tablica jak i krzyż powrócą na odbudowane mauzoleum.

Akt erekcyjny zapisany na papierze i ukryty w niewielkiej butelce z ciemnego szkła odnaleziono w 2008 roku.
Ida odbudowy Mauzoleum Powstańców Wielkopolskich zrodziła się w 2007 roku i stała się jednym z najważniejszych elementów obchodów 90. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego w Trzemesznie. Po niemal siedemdziesięciu latach od zniszczenia monumentu przez niemieckiego okupanta mieszkańcy miasta postanowili przywrócić temu miejscu dawny wygląd i należną rangę. Decyzję o odbudowie podjęto z przekonania, że pamięć o trzemeszeńskich powstańcach wielkopolskich jest częścią lokalnej tożsamości i obowiązkiem kolejnych pokoleń mieszkańców. Inicjatorami przedsięwzięcia byli samorządowcy, regionaliści oraz społecznicy związani z ochroną miejsc pamięci narodowej. Jednym z głównych koordynatorów działań był wiceburmistrz Trzemeszna Zygmunt Nowaczyk.
Prace prowadzono na podstawie oryginalnej dokumentacji projektowej z lat 20. XX wieku, odnalezionej w Muzeum Archidiecezjalnym w Gnieźnie. Dzięki temu możliwe było wierne odtworzenie historycznej formy mauzoleum zaprojektowanego przez Stefana Cybichowskiego. Odbudowany monument stanął dokładnie w tym samym miejscu, w którym znajdował się przed wojną – w centralnej części cmentarza parafialnego.
Mauzoleum odzyskało swój charakterystyczny wygląd. Głównym elementem ponownie stał się ośmiometrowy obelisk w formie ściętego ostrosłupa, zwieńczony oryginalnym metalowym krzyżem uratowanym w czasie okupacji przez Władysława Bojanowskiego. Na froncie umieszczono historyczną tablicę inskrypcyjną z nazwiskami poległych powstańców. Obelisk otoczono półkolistą kolumnadą z ozdobnym fryzem, odtworzoną według przedwojennego projektu.
Koszt odbudowy wyniósł ponad 114 tysięcy złotych. Inwestycję sfinansowano dzięki wsparciu samorządu, instytucji państwowych, organizacji zajmujących się ochroną pamięci narodowej oraz mieszkańców Trzemeszna. Honorowy patronat nad odbudową objął sekretarz stanu, pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów do Spraw Dialogu Międzynarodowego - Władysław Bartoszewski.
Uroczyste odsłonięcie odbudowanego mauzoleum odbyło się 28 grudnia 2008 roku podczas obchodów 90. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Obchody rozpoczęła msza święta w bazylice trzemeszeńskiej, po której uczestnicy przeszli na cmentarz parafialny. W uroczystości uczestniczyli mieszkańcy miasta, delegacje szkół, harcerze, poczty sztandarowe, kombatanci oraz żołnierze kompanii honorowej 2 Bazy Lotniczej w Bydgoszczy.
Szczególnie symboliczny charakter miał moment przecięcia wstęgi. Dokonali tego burmistrz Trzemeszna Krzysztof Dereziński, wicemarszałek województwa wielkopolskiego Wojciech Jankowiak, naczelnik Wydziału krajowego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Adam Siwek oraz Teresa Szojda – córka Władysława Bojanowskiego, człowieka, który w czasie okupacji ocalił krzyż i tablicę inskrypcyjną z niszczonego mauzoleum. Następnie odbudowany monument poświęcił prałat Bronisław Michalski.
Podczas uroczystości wielokrotnie podkreślano, że odbudowa mauzoleum jest nie tylko rekonstrukcją historycznego pomnika, ale przede wszystkim przywróceniem pamięci o mieszkańcach Trzemeszna, którzy walczyli o wolność Wielkopolski i niepodległość Polski. W przemówieniu burmistrz Krzysztof Dereziński mówił: „Pamiętaliśmy o powstańcach. Paliliśmy znicze na ich nowym grobie. I nadszedł czas. Postanowiliśmy odbudować mauzoleum. Wiemy, że tak trzeba. Wiemy, bo pamiętamy. Bez pamięci nie ma historii. Bez historii nie ma narodu.” Podczas uroczystości odczytano również przesłanie osób zaangażowanych w odbudowę pomnika, w którym podkreślono, że mauzoleum ma być symbolem pamięci i patriotyzmu dla kolejnych pokoleń mieszkańców Trzemeszna. Przywołano także słowa Jerzego Waldorffa: „Walcząc o przyszłość narodu, trzeba się oprzeć o jego groby.”
Uroczyste odsłonięcie odbudowanego mauzoleum odbyło się 28 grudnia 2008 roku podczas obchodów 90. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego.
Odbudowane mauzoleum stało się ponownie jednym z najważniejszych miejsc pamięci narodowej w Trzemesznie – symbolem zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego, ofiary jego uczestników oraz szacunku mieszkańców miasta dla własnej historii.
Poniżej przedstawiamy referat Macieja Adamskiego wygłoszony podczas uroczystości odsłonięcia odbudowanego mauzoleum powstańców wielkopolskich w Trzemesznie w 2008 r., opisujący losy Zwycięskiego Powstania Wielkopolskego w Trzemesznie i jego bohaterów.
„Rok 1918 był rokiem niespokojnym, wojna toczyła się już czwarty rok, dawał jednak nadzieję Polakom we wszystkich trzech zaborach na odzyskanie niepodległości i utworzenie własnego państwa. Z frontu powracało również coraz więcej żołnierzy. W Trzemesznie do ważnej manifestacji polskości doszło podczas uroczystości Bożego Ciała. Wówczas to na zakończenie procesji, proboszcz ks. Marceli Kowalski zaintonował pieśń Boże coś Polskę, a śpiew podchwycił tłum wiernych. Pruska policja groziła za to proboszczowi karami. Ten jednak nie zląkł się gróźb. Co więcej od tego czasu wieczorne msze w kościele parafialnym kończyły się właśnie śpiewem tej pieśni.
12 listopada utworzony został tajny Komitet Narodowy, którego członkami zostali m.in. ks. Marceli Kowalski, Wincenty Bartz, Józef Grajkowski, Feliks Zieliński. Dzień później powstała legalna Rada Robotniczo-Żołnierska, w której większość stanowili Polacy. Następnego dnia rada ogłosiła się jedyną władzą w Trzemesznie i usunęła niemieckiego burmistrza Klawietera. Na jego miejsce powołano Hieronima Nowakowskiego. 17 listopada miał miejsce wiec powszechny, a 24 listopada Rada Ludowa na polecenie Naczelnej Rady Ludowej przeprowadziła w mieście wybory do polskiego Sejmu Dzielnicowego. Z powiatu mogileńskiego do Sejmu wybrano 14 posłów, w tym trzech z Trzemeszna: Mateusza Cieślewicza, Joannę Deresiewicz, Romana Kwiatkowskiego i jednego z Lubinia: Feliksa Zielińskiego.
W listopadzie nastąpiły także zmiany w trzemeszeńskim szkolnictwie: rektorowi Wasserowi odebrano kierownictwo szkoły katolickiej i powierzono je Paulinowi Plucińskiemu. Motorem tych działań był zapewne ks. Kowalski. Z władzami nadzoru szkolnego ustalono, że religia we wszystkich oddziałach szkolnych nauczana będzie po polsku, a wkrótce wprowadzi się w szkołach naukę czytania i pisania po polsku. Jak podawała ówczesna poznańska prasa w Trzemesznie: „wszelkie żywioły hakatystyczne usunięto z wpływowych stanowisk.”
Wreszcie 26 grudnia Trzemeszno było świadkiem uroczystości nazwanej powitaniem żołnierzy powracających z pola walki. Uroczystość rozpoczęto na rynku, skąd po przemówieniach pana Tułodzieckiego i księdza proboszcza, wyruszył tłum mieszkańców do kościoła na mszę świętą. Dla wszystkich żołnierzy przygotowano odświętna kolację. Zapewne ta grupa żołnierzy stała się zalążkiem utworzonej 2 dni później Ochotniczej Kompanii Trzemeszeńskiej.
27 grudnia wybuchło w Poznaniu powstanie. Wieść o rozruchach szybko rozniosła się po Wielkopolsce- 28 grudnia oswobodziło się Gniezno. Tego samego dnia w Trzemesznie sformowała się ochotnicza kompania. Jej dowódcą został Władysław Wlekliński, podoficer armii pruskiej. Sytuacja militarna była korzystna dla powstańców- w mieście nie stacjonowały niemieckie oddziały, jedynie ochrona sądu grodzkiego posiadała broń. Dowodzona przez Wleklińskiego grupa powstańców opanowała magistrat oraz budynek poczty, na którym zawieszono biało – czerwony sztandar. Równocześnie zaniechano przejęcia budynku sądu, w którym Niemcy zabarykadowali się grożąc otwarciem ognia. Na dworcu w Trzemesznie zatrzymywano pociągi i rozbrajano podróżujących żołnierzy niemieckich. W budynku magistratu zorganizowano punkt dowodzenia i skład broni. Komendantem miasta został druh „Sokoła” Edmund Sędzierski.
W późnych godzinach nocnych z 28 na 29 grudnia przybyli emisariusze Rady Ludowej: Piotr Walczak, i Bolesław Kasprowicz. Oddział trzemeszeński ponownie został postawiony w stan gotowości. Do koszar 49 pułku piechoty w Gnieźnie wysłano kilku powstańców po broń, którą przywieziono rankiem. Można szacować, że w pierwszych chwilach powstania oddział Wleklińskiego liczył ok. 50-60 powstańców. Dowódcami drużyn byli m.in. Kazimierz Gallus, Leonard Kulse i Henryk Kajetaniak.
W tym czasie w trzemeszeńskim urzędzie pocztowym oraz na stacji kolejowej z konieczności pozostawiono urzędników niemieckich, jednak pod nadzorem polskich kontrolerów. Dalej rozbrajano przejeżdżające pociągi, a postawieni w trudnej sytuacji niemieccy urzędnicy sądu grodzkiego sami opuścili posterunek bez rozlewu krwi. Na kopule bazyliki załopotała polska chorągiew.
29 grudnia grupę Wleklińskiego skierowano do Zdziechowy by wspomóc walczące na zagrożonym odcinku oddziały powstańcze z Gniezna, Wrześni i okolicy. Gdy wydawało się, że sytuacja jest opanowana, trzemesznian odesłano z powrotem. Wkrótce tj. 30 grudnia w godzinach nocnych okazało się, że potrzebne jest jednak zwiększenie sił pod Zdziechową. Ochotnicza Kompania Trzemeszeńska udała się pociągiem do Gniezna. Tam część trzemeszeńskich powstańców obstawiła gnieźnieńską stadninę koni, pozostałych wysłano pod Zdziechowę. Walki pod Zdziechową zakończyły się zwycięstwem sił powstańczych, a kompania wieczorem 31 grudnia dotarła do Trzemeszna.
1 stycznia 1919 roku do Trzemeszna przybyły pociągiem z Gniezna oddziały pod dowództwem podporucznika Pawła Cymsa. Połączone siły powstańcze owacyjnie witano na Rynku. W tym czasie kompania trzemeszeńska po dokonaniu niezbędnych ustaleń taktycznych otrzymała rozkaz wymarszu w kierunku Mogilna. Kompania trzemeszeńska miała stanowić szpicę oddziału Cymsa. Trzemeszeńscy powstańcy po błogosławieństwie zostali odprowadzeni przy dźwiękach muzyki przez mieszkańców do Bystrzycy. W miarę postępu marszu na Mogilno rozpuszczano pogłoski o znaczących siłach powstańczych, co zmusiło stacjonujących w tym mieście Niemców do rozpoczęcia pertraktacji. Kompania trzemeszeńska do Mogilna wkroczyła ze śpiewem między godziną 10 a 11 wieczorem, w tym czasie żołnierze niemieccy składali już broń.
Dalszy szlak bojowy oddziału Wleklińskiego wiódł poprzez Strzelno i Kruszwicę ku Inowrocławiowi, do którego powstańcy dotarli 4 stycznia 1919 roku. Kompanię trzemeszeńską przydzielono do grupy zachodniej, na odcinek dworca kolejowego. Doszło tam do zaciętych i krwawych walk. Rano 5 stycznia powstańcy zdobyli dworzec, ale Niemcom udało się go odbić. Polacy jednak nie dawali za wygraną i walki o dworzec toczyły się dalej. Natomiast na innych odcinkach miasto przeszło w ręce polskie i Niemcy rozpoczęli negocjacje w sprawie zawieszenia broni. W trakcie walk zginęli Kazimierz Gallus i Zygmunt Kołodziejczak, ranni zostali Władysław Wlekliński, Władysław Bojanowski, Alfons Nowakowski, Władysław Prus oraz Stanisław Ornatek, który po niedługim czasie zmarł.
Po oswobodzeniu Inowrocławia miasto zakupiło poległym powstańcom trumny i odprawiło nabożeństwo. Kompania powróciła pociągiem w środę 8 stycznia 1919. Na stacji pociąg żałobny zatrzymał się na kilka minut, wyniesiono trumny poległych i wyładowano kompanię. Trumny poległych, przy warcie honorowej powstańców z wystawiono publicznie w kościółku św. Ducha. Pogrzeb miał miejsce następnego dnia i stał się ogromną manifestacja polskości.
Z początkiem stycznia 1919 roku kompania otrzymała wykonany przez panie z Trzemeszna sztandar, który pobłogosławił i przekazał na ręce dowódcy Władysława Wleklińskiego ks. Kowalski. Uroczystość wręczenia sztandaru odbyła się przed głównym ołtarzem kościoła parafialnego w Trzemesznie.
Koniec pierwszej dekady stycznia to okres tworzenia armii Wielkopolskiej. W miejsce luźnych, o różnym stanie liczebnym oddziałów zaczęto tworzyć pełne kompanie i bataliony. Kompanię trzemeszeńską wzmocniono oddziałem gębickim pod dowództwem Badyny. Od 11 stycznia pod dowództwem Wleklińskiego uczestniczyła ona w zaciętych walkach w rejonie Żnina. Żnin zdobyto 12 stycznia, a trzemeszeńska kompania tym razem nie poniosła strat osobowych.
Po zajęciu Żnina trzemesznianie walczyli na tzw. łabiszyńskim odcinku frontu: 20 stycznia toczyli boje o Łabiszyn, a od 21 do 25 stycznia o Olędry i Antoniewo. W tym okresie kompania trzemeszeńska wraz z innymi oddziałami powstańczymi złożyła w Łabiszynie uroczystą przysięgę, którą przyjął ppłk Grudzielski. Uroczystość miała miejsce rynku łabiszyńskim. Przysięgę składano na sztandar, który posiadała kompania Wleklińskiego. Po przysiędze odbyła się defilada, podczas której kompanię trzemeszeńska prowadził Henryk Kajetaniak.
W kolejnych dniach od 28 do 30 stycznia kompania uczestniczyła w walkach o Pszczółczyn, Władysławowo i Rudę, a od 31 stycznia do 3 lutego w walkach pod Rynarzewem i Florentynowem. 16 lutego 1919 roku podpisany został Trewirze rozejm, który oznaczał oficjalne przerwanie działań na wszystkich frontach w Wielkopolsce. Niemniej dochodziło do pojedynczych incydentów, a nawet zaciętych walk, stąd też wielkopolskie wojsko trwało w gotowości bojowej. Trzemesznianie uczestniczyli zatem w dalszych zmaganiach wojennych we wspomnianym rejonie odcinak północnego frontu do 10 kwietnia. W tym okresie polegli m.in. Sylwester Grajkowski, Andrzej Odebralski, a w wyniku nieszczęśliwego wypadku zginął Bolesław Jagła.
W początku kwietnia 1919 roku kompanię trzemeszeńską wcielono do tworzonej w Wągrowcu 6 kompanii 9 Pułku Strzelców Wielkopolskich. W okresie walk powstańczych przewinęło się ponad 100 osób, niektórzy służyli w Ochotniczej Kompanii Trzemeszeńskiej od początku jej sformowania, inni byli w niej czasami tylko kilka dni i zostawali przenoszeni do innych oddziałów. Dowódcą kompanii był nadal ppor. Władysław Wlekliński, szefem kompanii sierż. Władysław Fornowski, kancelistą Józef Mróz, służbę sanitarną w kompanii pełnił sierż. Augustyn Figas. Za aprowizację i wypłatę żołdu odpowiedzialny był plut. Franciszek Majorek, tabory Andrzej Krawczyński i Józef Glabas. Prócz mężczyzn członkami kompanii były, o czym często się zapomina, kobiety: Stanisława Czarnkowska, Benigna Sadowska, Julia Grajkowska, Irena Grudzińska i Joanna Moroz. Kompania wspierana była także przez miasto Trzemeszno, co było nieraz przedmiotem zazdrości oddziałów z innych miejscowości. Dostarczano odzież, prowiant a także tak wydawałoby się zbędne w walce rzeczy jak papierosy. Kapitan Tomaszewski, jeden z dowódców frontu północnego, wspominał, że „kompania ta była doskonale zdyscyplinowana i wyśmienicie wyposażona”.
Po zakończeniu działań powstańczych na odcinku północnym frontu 6 kompania wraz ze swoim pułkiem objęła straż nad południową granicą Wielkopolski ze Śląskiem. Wówczas jeszcze Leszno i Rawicz leżały poza granicami Polski, lecz w myśl traktatu wersalskiego przyznano je Polsce. 17 stycznia 1920 roku trzemesznianie jako 6 kompania pierwsi wkroczyli do Leszna. Niedługo potem nastąpiło połączenie armii wielkopolskiej z Wojskiem Polskim, a 9 Pułk Strzelców Wielkopolskich przemianowano na 67 Pułk Piechoty. Żołnierzom nie dane było jednak spocząć i 2 lutego pułk przeniesiono na front białorusko-litewski by uczestniczyć w wojnie z bolszewikami."