Rocznica „Cudu nad Wisłą” cz. 2
15 sierpnia 2023 r. przypada kolejna rocznica „Cudu nad Wisłą”. Uczestnikami wojny polsko-bolszewickiej byli twórcy ochotniczej kompanii powstańczej wyzwalającej Trzemeszno 28 grudnia 1918 roku:
- szef kompanii starszy sierżant Wojska Polskiego Władysław Fornowski,
- dowódca kompanii major Wojska Polskiego Władysław Wlekliński.
Pozostali w służbie czynnej. Biogramy uczestników wojny polsko-bolszewickiej publikujemy TUTAJ
Dowódca kompanii oddał Ojczyźnie trzykrotnie odniesione rany.
Na froncie litewsko-białoruskim żołnierze trwali na pierwszej linii frontu. Śmiałym kontratakiem w rejonie Budsławia na Białorusi 2 czerwca 1920 roku Władysław Wlekliński poprowadził żołnierzy na okopy bolszewików i po zaciętej walce zmusił wroga do odwrotu. Wziął jeńców, zdobył karabiny maszynowe, amunicję i sprzęt wojskowy.
Napisano o nim we wniosku o nadanie Virtuti Militari:
„W okolicy Budsławia ppor. Wlekliński dowódca kompanii technicznych 67 pułku piechoty z rozkazu dowódcy pułku zaatakował okopy przeciwnika obsadzone przez podwójnie silniejsze oddziały bolszewików, zmusił je po zaciętej walce do wycofania się i zajmując okopy zdobył w ataku 2 karabiny maszynowe i materiał techniczny – ze słabszym oddziałem ppor. Wlekliński tylko dzięki swej nadzwyczajnej osobistej odwadze i ofiarnemu poświęceniu dokonał powyższego czynu, który miał znaczenie tak taktyczne jak i moralne”.
W poświadczeniu świadka, podkomendnego kaprala Robaczewskiego czytamy:
„ppor. Wlekliński jako dowódca kompanii technicznej 67 pułku piechoty prowadził swą kompanię do kontrataku na okopy bolszewików w pobliżu wsi Ossowo. W momencie, gdy pod ostrzałem bolszewickim z karabinów maszynowych i artylerii nie można było posunąć się do przodu, dzięki dowódcy Wleklińskiemu i jego energii, i postawie, kompania ruszyła naprzód i uderzyła na okopy. Prawe skrzydło jego kompanii znalazło się pod silnym ostrzałem i zostało zmuszone do okopania się. W tym decydującym momencie Wlekliński rozeznał sytuację, nie stracił głowy, wziął kilka sekcji i natarł z furią, że przeciwnika wyparł i zdobył 2 karabiny maszynowe, 5000 amunicji oraz pomniejszy sprzęt wojskowy”.
W poświadczeniu przełożonego, kapitana Stefana Koniecznego czytamy:
„Powstrzymując oddziały sowieckie, pułk, jako straż tylna i boczna, w łączności z innemi oddziałami dywizji odchodzi w kierunku Wilejki. Tu pułk wstrzymuje silne uderzenie sowieckie i po ostrych walkach skierowany zostaje do [po]niemieckich okopów pod Smorgoniami. Pozycyj pułk broni w przeciągu dwóch dni, odpierając kilkakrotnie ataki nieprzyjaciela nadciągającego w ośmiu do dziesięciu liniach. Wszelkie jednak jego próby zawładnięcia okopami załamują się pod ogniem artyleryji i karabinów maszynowych. Gdy w walce nocnej nieprzyjaciel wtargnął do okopów, podporucznik Wlekliński, na czele kompanii technicznej śmiałem przeciwuderzeniem wyrzucił wroga z pozycji, przyczem wziął jeńców. Przytomność umysłu i odwaga tego dowódcy nagrodzona została krzyżem Virtuti Militari”.
Majora Władysława Wleklińskiego odznaczono Krzyżem Niepodległości, czterokrotnie Krzyżem Walecznych, Złotym Krzyżem Zasługi, Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym i najwyższym, Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari V klasy.
Ostatnią wolą dowódcy było spocząć wśród podkomendnych. Cześć Jego Pamięci!
Andrzej Leśniewski


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!