Obrona Narodowa Trzemeszna to powód do dumy i refleksji
Obrońcy naszego miasta i okolicy w 1939 roku zbroili się przed stanowiącym śmiertelne zagrożenie wrogiem. Byli nim niemieccy koloniści, obywatele Polski narodowości niemieckiej. Sąsiedzi znani z imienia i nazwiska mieszkający w samym Trzemesznie bądź okolicy. Odgrażali się sąsiadom Polakom, knuli przeciw i spiskowali. Ich wrogie nastawienie spowodowała ślepa wiara w Hitlera i jego zbrodniczy plan napaści. Stanowili zagrożenie, które Obrona Narodowa Trzemeszna na obwód Trzemeszno-miasto powołana przez burmistrza Kazimierza Jarosława Szymańskiego i na obwód Trzemeszno-wieś przez wójta Bolesława Zawalicz-Mowińskiego miała zadanie powstrzymać. Komendantem obrony miasta mianowano Andrzeja Marchlewicza. Patrole i punkty obronno-obserwacyjne realizowane siłami powołanej w 1935 roku formacji lokalnych rezerwistów oraz w 1937 roku krakusów sprawdziły się w godzinie zagrożenia. Na realizację celu uzbrojenie w pistolety, fuzje i karabiny szkoleniowe starczało. Podczas II wojny światowej ochotnicy nie planowali występować przeciwko żołnierzom Wehrmachtu, liczebniejszej i przewyższającej ich uzbrojeniem wrogiej armii.
Niemców 10 września 1939 roku dostrzeżono na barykadach w Wymysłowie i Niewolnie. Barykadę w Wymysłowie rozebrano po rozpoznaniu zbliżającej się regularnej armii. Do barykady w Niewolnie samochodem przybliżyli się uzbrojeni mężczyźni, wśród których rozpoznano nauczyciela ze szkoły niemieckiej w Jastrzębowie Maksa Grosserta. Pojazd z rzekomymi kolonistami ostrzelano i zdobyto. Wkrótce zamiast natarcia kolonistów atak na obrońców przeprowadziło regularne wojsko uzbrojone w karabiny maszynowe i działa. Wehrmachtem dowodził niemiecki oficer zawodowy po pruskiej szkole wojskowej Werner Heinemann. Straty wyniosły po kilku poległych z obu walczących stron. Niestety polskich obrońców po zajęciu miasta wyłapywano, więziono i mordowano.
Na posterunkach trwały kobiety i ponad setka mężczyzn. W ostatnich latach poznaliśmy nazwiska 113 członków ONT wykonujących w 1939 roku rozmaite zadania. Pamięć tamtych dni kultywują członkowie rodzin, mieszkańcy, miejscowe organizacje, szkoły i samorząd. Uczestnikowi ONT panu Henrykowi Nowakowi Związek Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych przyznał Honorowe Członkostwo. Powołany zarządzeniem Burmistrza Gminny Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przygotowuje imienne honorowanie bohaterów. Projekt zakłada wykonanie tabliczek montowanych na miejscach spoczynku członków ONT. Jako wdzięczni mieszkańcy rozważmy inicjatywę, by społecznym staraniem ufundować obelisk umożliwiający utrwalenie wszystkich znanych nazwisk członków ONT.
Pamiętając o wydarzeniach z 10 września wywieśmy w tym dniu biało-czerwoną. To nasze prawo, z którego gremialnie korzystajmy. Możemy także zapalić znicz przy pomniku pomordowanych w Niewolnie. Spotykamy się o godzinie dwunastej.


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!